„Anglicy czy Amerykanie publicznie manifestują swoje przywiązanie do narodowych symboli.”
Na Polaka idącego w koszulce z polskim symbolem ludzie patrzą się jak na kretyna (a czasem porównują do nazisty), ale maszerowanie po Warszawie w koszulce z flagą Ameryki jest w zupełności normalne.

„Polskie flagi wieszamy nie z okazji świąt narodowych, tylko gdy wygrywa reprezentacja.”
Zależy.
Są ludzie i parapety. Jedni wieszają flagi na święta narodowe, inni przed meczem. W obu przypadkach nie ma nic dziwnego. Gorzej tylko, jak mecz przegramy. Nieraz widziałam po przegranym meczu flagę na ziemi, koło śmietnika. I to już jest nienormalne.

„Z hymnu umiemy przeważnie tylko pierwszą zwrotkę, a i tak go nie śpiewamy.”
Prawdziwy Polak zna swój hymn, nie tylko jedną zwrotkę (jedną to znają dzieci w pierwszych klasach szkoły podstawowej, bo więcej od nich wymagać nie można) i śpiewa go, jeśli ma okazję. Chociaż Polak powinien znać cały hymn, to jedna zwrotka to absolutne minimum.

„Za granicą wstydzimy się przyznać do tego, że jesteśmy Polakami.”
Bo pewni ludzie zrobili nam taką genialną reklamę, że czasem rzeczywiście wstyd się przyznać. Z drugiej strony, jak już pisałam, kto w dzisiejszych czasach będzie szedł ulicą Londynu wołając do nieba „I’m from Poland!”? Polakiem trzeba być przede wszystkim w sercu.

„Gdzie się podziała nasza duma narodowa?”
Jest w ludziach, ale głęboko ukryta… Bardzo głęboko ukryta.

Chodzenie w koszulce z godłem jest ZUE, ale zakładanie stringów z nim jest bardzo seksowne i takie ‚kól’ i ‚dżezi’, nie? I to wcale nie jest profanacja, a skąd…

pro Patria!